Wczoraj świat obiegła informacja o powstaniu Superligi. Jak pisałem wczoraj, to z całą pewnością wpłynie na licencje w FIFA 22. Według sprawdzonych źródeł, jeśli FIFA nie podpisze kontraktu z Superligą (co wiązałoby się z natychmiastowym zerwaniem innego kontraktu przez UEFA), 20 światowych potęg zabraknie w grze! Sytuacja jest bardzo napięta, gracze próbują się zorientować w sytuacji, a Electronic Arts pali się grunt pod nogami!

Jak wszyscy wiemy, kanadyjska firma podpisała kontrakt na wyłączność z UEFA na europejskie puchary. Dzięki temu w grze mamy dostępne Champions League, Europa League i Superpuchar Europy. Jednak, jako że UEFA zdecydowanie sprzeciwiła się powstaniu Superligi, na pewno nie zaakceptuje faktu, że EA podpisze kontrakt z Superligą.
Firma jest pod ścianą. Oba scenariusze fatalnie odbiją się na sprzedaży gry, bo powiedzmy sobie szczerze – czy w październiku poszlibyście do sklepu po grę bez Bayernu, Realu Madryt, Barcelony, PSG czy Liverpoolu? Bo ja nie. Co do braku rozgrywek UEFA – nielicencjonowane puchary były głównym problemem trybu kariery, a specjalne karty w FUT również przyjęły się dobrze.
I tak źle, i tak niedobrze, więc EA musi naprawdę szybko znaleźć jakieś rozwiązanie – albo UEFA i Superliga muszą dojść do porozumienia, co jest coraz mniej prawdopodobne.
Może nie będzie to wyglądało aż tak fatalnie, bo to nie te czasy, żeby nazwiska piłkarzy były nielicencjonowane – ale kluby? Przecież to już się dzieje! Roma, Juventus… Przecież tych klubów już brakuje w Ultimate Team!
Mam serdeczną nadzieję że EA znajdzie wyjście z tej sytuacji – choć może wreszcie pchniemy tą grę do przodu, jeśli EA będzie musiała w jakiś sposób walczyć o licencje.