W zeszłym roku podczas szczytu klimatycznego przedstawiciele branży ogłosili start akcji Playing for the Planet której celami są „zmniejszenie emisji CO2 o 30 milionów ton do 2030 r czy nowe ekologiczne zalecenia w projektowaniu gier oraz ulepszenia w zakresie zarządzania energią, pakowania i recyklingu urządzeń”. Niedawno zresztą Sega zrobiła pierwszy krok w tym kierunku i ogłosiła, że od dziś gry będą pakowane w tektury.

Fundacja Console Carbon Footprint ma zaś wytłumaczyć graczom, dlaczego taka inicjatywa w ogóle ma miejsce, a także przekonać nas do odejścia od fizycznych wydań gier. Jak możemy przeczytać, przy produkcji pudełka z grą i jego zawartości produkuje się 23 razy więcej CO2 niż przy ściąganiu  z Steama czy Origina (dokładniej 0,39 kg do 0,017 kg). W oparciu o to sprawdzono, jak łączna sprzedaż obu edycji przełożyła się na ślad węglowy* poszczególnych tytułów.

Zwycięzcą (czy może raczej przegranym) została FIFA 19, która w ciągu roku przyczyniła się do emisji ok. 2 053 714 kg (ponad 2 tysiące ton) dwutlenku węgla. Console Carbon Footprint nazywa to ekwiwalentem naładowania 261 914 710 komórek, rocznego zasilania prądem dla 348 domów czy przejechania samochodem ponad 8 milionów kilometrów. Całkowite przerzucenie się na sprzedaż cyfrową mogłoby zaś zmniejszyć tę liczbę nawet o 96%.

Ikonografikę znajdziecie tutaj