Seria gier komputerowych FIFA rozrosła się do niewiarygodnie lukratywnej i dla niektórych czasochłonnej serii. Czasy, kiedy wystarczyło „wybrać dwie drużyny i grać”, już dawno minęły. Obecna odsłona corocznej serii pozwala graczom zagłębić się w niewiarygodne szczegóły podczas dostosowywania zawodników i menedżerów, rozkoszować się sekwencjami przerywnikowymi w stylu GTA podczas transferów i negocjacji kontraktów, brać udział w turniejach online i rzucić się w wir rywalizacji w trybie Ultimate Team tryb.

Z pewnością przeszedł długą drogę od pierwszej gry z serii, w którą grałem, a mianowicie FIFA: Road to World Cup 98 ( w skrócie RTWC98 ) jako dziewięciolatek. Podczas gdy w tamtym czasie był postrzegany jako pionierski pod względem dostosowywania, który był oferowany graczom, wydawał się niesamowicie prosty jak na dzisiejsze wzniosłe standardy. 

A jednak to właśnie tweet ze znakomitego konta @90sfootball zabrał mnie w zabarwioną sepią podróż z powrotem do dzieciństwa. Administratorzy odpowiedzialni za kanał opublikowali kultowy film wprowadzający do RTWC98 w całej okazałości, ze ścieżką dźwiękową utworu Blur „Song 2”:

Chociaż miał kluby z najwyższej półki z 11 lig narodowych (w tym dość tajemniczo z Malezji), to jego międzynarodowa cecha wyróżniała RTWC98 spośród wszystkich gier FIFA na wiele lat. Jak sama nazwa wskazuje, gracze mieli możliwość wcielenia się w którąkolwiek ze 172 drużyn narodowych, które brały udział w eliminacjach lub finałach Mistrzostw Świata 1998 we Francji

Dlatego jeśli marzyłeś o doprowadzeniu Liechtensteinu, Papui-Nowej Gwinei, Mauritiusa czy St Lucia do finału Mistrzostw Świata FIFA, to była Twoja szansa na spełnienie tego prawie niemożliwego marzenia. Jeśli wolisz bardziej konwencjonalne podejście polegające na wybraniu jednego z krajów macierzystych i przeprowadzeniu go przez serię kwalifikacyjną, nadal możesz cieszyć się podróżą do finału we Francji. Oczywiście sam cel turnieju był również grywalny – nie chodziło tylko o „dobra robota, dostałeś się na mistrzostwa świata, kup naszą następną grę, jeśli chcesz ją wygrać”.

Wydawało się, że jest to świat oddalony od wspaniałej retro gry firmy Sega na turniej z 1990 roku, kiedy grafika nie była bardziej złożona niż górna kamera, z widocznymi tylko głowami i ramionami graczy, a jedynymi dostępnymi drużynami były 24 drużyny, które zakwalifikowały się do finał we Włoszech.

Jeśli poruszanie się po serii kwalifikacji Oceanii na słonecznej przestrzeni wirtualnego stadionu otoczonego palmami nie było dla ciebie, był też bardzo przyjemny tryb halowej piłki nożnej, w którym tempo gry było tak samo równe szybka jak każda prawdziwa piątka, w której możesz sobie pozwolić na wieczór w dni powszednie 

Rozgrywka, grafika, a nawet komentarze mogą wydawać się prymitywne jak na dzisiejsze standardy, ale jeśli wszystko, czego szukałeś, to utknąć w meczach, RTWC98 był dla Ciebie. Miał też narcystyczną radość z możliwości wślizgnięcia się do bramkarza przeciwnika, gdy piłka była w jego rękach, jeśli nie masz nic przeciwko dostaniu prostej czerwonej kartki wyłącznie dla zabawy. 

Kilka miesięcy po premierze RTWS98 EA Sports wypuściło swoją pierwszą grę komputerową na konkretny turniej, finał Mistrzostw Świata latem 1998 roku. Po raz kolejny, jeszcze zanim gracze dotarli do pierwszego menu, było legendarny film wprowadzający do degustacji.

„Będziemy śpiewać… kiedy wygramy… będziemy śpiewać… upadam, ale wstaję, nigdy mnie nie powstrzymasz” – może Chumbawamba być uosobieniem cudu jednego trafienia, ale mój Boże, jaki to był hit dla tych, którzy spędzili przedostatnie lato XX wieku pochłonięci tym absolutnym klejnotem gry wideo. Sekwencja wprowadzająca, a właściwie większość materiału przejściowego w World Cup 98 , przedstawiała oficjalną maskotkę turnieju, Footix, wesoło latającą po ekranie. (Inna sprawa: Footix był ostatnią naprawdę pamiętną maskotką Mistrzostw Świata. Rzucam wam wyzwanie, bez uciekania się do Google, abyście spróbowali, a nawet opisać, jak wyglądają maskotki kolejnych pięciu turniejów, nie wspominając o nazwaniu ich).

Sama rozgrywka była praktycznie identyczna jak w RTWC98 , co było bardzo satysfakcjonujące dla tych, którym podobała się wcześniejsza odsłona. Oprócz wpadającej w ucho ścieżki dźwiękowej (której kolejnym hitem był utwór „Absurd” firmy Fluke, który fani piłki nożnej wciąż słyszą w tytułach otwierających program Sky Sports „ Monday Night Football ”), prezentacja gry znakomicie uchwyciła smak mistrzostw świata – setki graczy i tysiące kibiców zjeżdżających się do jednego kraju na globalny turniej, kalendarze określające kolejność meczów, siatki do mapowania ścieżek faz pucharowych. EA Sports uchwyciło również każdy ze stadionów użytych podczas tych mistrzostw świata z tak dokładnym odwzorowaniem wizualnym, jakiego można było sobie wówczas realistycznie życzyć. 

Choć pula grywalnych krajów była naturalnie znacznie mniejsza niż w RTWC98 , nie ograniczaliście się tylko do 32 krajów, które brały udział w turnieju. Takie kraje jak Australia, Chiny, Szwecja, Irlandia i Portugalia (tak, nie dotarły do ​​finału w tym roku) nadal mogły zostać wybrane do udziału w turnieju. Gracze mogli wybrać 22-osobową drużynę (jak to było w tamtym czasie) spośród szerszej grupy graczy, tak jak Glenn Hoddle i inni zrobili tego lata.

Nie byliście też ograniczeni do grania tylko jednym narodem. Jeśli chcesz to zrobić, możesz wybrać grę wszystkimi 32 drużynami i przechodzić mecze jeden po drugim, aby uzyskać najlepsze wrażenia z Mistrzostw Świata. Latem, kiedy miałem dziewięć lat, miałem dużo wolnego czasu, więc tak, dokładnie to zrobiłem i do dziś jestem nieugięty, że było warto.

Pamiętacie zatem samą rozgrywkę? Masywne żółte i czerwone strzałki wskazujące kierunek i siłę stałych fragmentów gry były wówczas podstawowym elementem EA Sports. Blokowe menu, które pojawiały się po zdobyciu bramki, wskazujące czas zdobycia bramki, liczbę zdobytych bramek przez gracza oraz to, czy zawodnik był wcześniej ukarany lub wyrzucony z boiska. Nawet firmy prezentowane na reklamach obwodowych sprawiały, że wydawało się to prostsze – JVC, Snickers, Fujifilm, Gillette, Opel, Mastercard. Nie ma tu podejrzanych witryn hazardowych.

Podczas gry w trybie Pucharu Świata w przerwie czekała na Ciebie odpowiedź na pytanie wielokrotnego wyboru dotyczące historii turnieju, na które odpowiedź była ujawniana po zakończeniu meczu. Może nie było to przełomowe, ale był to kolejny przyjemny składnik przepisu, który sprawił, że World Cup 98 stał się przybitym klasykiem.

Jedną z naprawdę niezapomnianych funkcji World Cup 98 , jeśli byłeś na tyle sprytny, aby odblokować ją wygrywając turniej, był tryb World Cup Classics. Obejmowało to finały z poprzednich turniejów, ze strojami retro i stadionami, a w przypadku najstarszych finałów nawet starą brązową skórzaną piłkę i oryginalne trofeum Julesa Rimeta. Wszystko to zostało ustawione na stonowane tony Kennetha Wolfstenholme’a (tak, on o sławie „oni myślą, że to koniec”). Taka prosta funkcja, a jednak tak satysfakcjonująca.

Jeśli chodzi o komentarze, wokale zapewnili John Motson i Chris Waddle, a Des Lynam wygłosił intro przed meczem. To właśnie ta gra sprawiła, że ​​usłyszeliśmy klasyczną wypowiedź Motty’ego: „Szczerze mówiąc, nie mógłby uderzyć banjo w tyłek krowy ”, ilekroć gracz był winny szokującego spudłowania.

To był prostszy czas pod pewnymi względami, zwłaszcza jeśli chodzi o gry komputerowe. Może pokazuję swój wiek, ale chociaż tryb kariery FIFA 23 sprawia mi przyjemność i próbuję poprowadzić drużynę z angielskiej ligi drugiej aż do elitarnych europejskich rozgrywek, część mnie tęskni za powrotem do 1998 roku. Po pierwsze, ścieżki dźwiękowe z RTWC98 i World Cup 98 były o wiele lepsze niż wiele pieśni żałobnych z najnowszej gry EA Sports (Jungle i CHVRCHES to dwa godne uwagi wyjątki od gry FIFA 22 ).

Nie musisz bawić się agentami, kartami FUT ani rozgrywką online — po prostu wybierz swoją drużynę i wejdź na boisko.Sześcioletni ja to uwielbiał, a ja 29-letni z pewnością też.

Nie mam nawet podstawowej wiedzy o programowaniu, więc nie wiem, czy dobrzy ludzie z Electronic Arts mogliby w zasadzie ponownie wydać RTWC98 i World Cup 98 w całej ich klasycznej chwale (bez modyfikacji wygląd lub działanie gry) na dzisiejsze konsole. Gdyby jednak tak było, ja na przykład chętnie udałbym się prosto do dowolnego lokalu, w którym znajduje się gra, i przekazałbym część moich zaskórniaków.

Przetłumaczono ze strony footballpink.net