Hej. Dzisiaj na tapetę bierzemy Ligę Hiszpańską. Wczoraj wróciła po długiej przerwie. Na trybuny nałożono za pomocą komputera kolorowe kafelki, imitujące kibiców. Dźwięki dopingu pochodziły z gry FIFA 20.

Mierzyły się Sevilla oraz Real Betis. Sevilla wygrała 2:0. Na trybunach, zamiast pustych krzesełek, oglądać mogliśmy kolorowe kwadraciki, które raz znikały, raz się pojawiały. Nie wyglądało to zbyt profesjonalnie, łagodnie mówiąc. Dodatkowo mogliśmy usłyszeć sztuczny doping, który pochodził z gry od Electronic Arts. I o ile okrzyki i śpiewy kibiców brzmiały w miarę realistycznie, o tyle sami “kibice” – wyglądali okropnie. Przede wszystkim, przy zbyt dynamicznych obrotach kamery kafelki znikały. Dodatkowo pojawiały się na twarzach zawodników na zbliżeniach bądź powtórkach. Na tych ostatnich nie było ich widać wcale.

Nie miałem wrażenia, że są tam kibice, wręcz przeciwnie – myślałem, że stoją oni pod stadionem i śpiewają. Doping z FIFY sprawdził się, więc sądzę, że to dobre rozwiązanie na przyszłość.

Pozdro, miłego dnia!

Jeżeli spodobał Ci się mój artykuł i masz ochotę na jeszcze, a przy okazji chcesz pomóc rozwijać naszą stronę, koniecznie polub Facebooka i opowiedz o fifasite znajomym.

Dodaj komentarz