Pro Evo co?!

Miałem zwyczaj sprawdzania, co jest nowe w scenie gier na moim lokalnym sklepie z grami. Tym razem czekała mnie szokująca realizacja, ponieważ zauważyłem kopię gry o nazwie Pro Evolution Soccer Management, o której nic nie słyszałem. Byłem zdenerwowany. Jak do cholery Konami wydało nową grę Pro Evolution Soccer i nie miałem pojęcia o niej? Byłem facetem, który z niepokojem czekał na wydanie numerów PlayStation Magazine, aby mieć dostęp do zapowiedzi i recenzji nowej gry PES. Teraz trzymałem w rękach egzemplarz gry stworzonej przez tych samych producentów, noszącej nazwę PES i nie wiedziałem o niej absolutnie nic.

Tu tkwi pierwsza z wielu oczywistych wad Pro Evo Management: w tamtym czasie gra zupełnie nie zwracała uwagi ludzi. W erze przed mediami społecznościowymi, trzeba było naprawdę się postarać, aby skutecznie wypromować produkt, a Konami z pewnością nie udało się stworzyć niezbędnego “szumu” wokół swojej pierwszej iteracji zarządzania piłką nożną. Do dziś nawet wielu zagorzałych fanów PES-a zapomniało o jego istnieniu lub nawet nie wie, że w ogóle istniał. Było to w czasach, gdy PES był grą piłkarską na rynku, znacznie przewyższającą FIFĘ i podstawowym tytułem, który powinien znaleźć się w kolekcji PlayStation 2 każdego gracza. Aby gra PES przeszła niezauważona w tych warunkach, nawet jeśli rzeczywiście była “spin-offem” głównej serii, trzeba ogromnego poświęcenia, aby spieprzyć sprawę.

PES Management (PESM) został wydany w marcu 2006 roku, kilka miesięcy po wydaniu PES5 i miesiąc przed wydaniem PES6 w Japonii – dwóch najbardziej znanych wersji serii. Gra wykorzystuje platformę PES5 (drużyny, zawodnicy i statystyki), aby zanurzyć użytkownika na symulacji zarządzania piłką nożną, nie różniącą się od tytułów takich jak Football Manager/Championship Manager. W tym czasie PS2 było domem dla torrentu podobnych gier, takich jak Let’s Make a Soccer Team, LMA Manager i Total Club Manager (później przemianowany na FIFA Manager) – być może dlatego Konami chciało również kawałek tortu.

PESM jest nękany przez problem, który zawsze dotykał gry PES: menu. Jest niezorganizowane, źle zaprojektowane, męczy oczy. Nawet doświadczony gracz PES, taki jak ja, ma problem ze znalezieniem pożądanych informacji. Po kilku sesjach można się do tego przyzwyczaić, ale nadal jest to problematyczne i dalekie od łatwości nawigacji w jakiejkolwiek grze CM/FM.

Choć gra oferuje tryb meczowy, jej główną ofertą jest tryb sezonowy, w którym możesz stworzyć swojego wirtualnego menedżera i przejąć rządy nad dowolnym klubem, który chcesz kontrolować – nie tylko w jednym sezonie, nie daj się zwieść kiepskiemu angielskiemu tłumaczeniu. W zależności od twojej reputacji, definiowanej przez ilość punktów chwały, które zgromadziłeś przez wszystkie lata w swoim save’ie, będziesz mógł zmieniać kluby. Oznacza to, że jeśli zdecydujesz się zacząć od przeciętnej drużyny z Eredivisie, nie spodziewaj się, że w najbliższym czasie zostaniesz menedżerem Realu Madryt. Jednak od razu zauważony zostaje kolejny poważny problem: możesz wybrać drużynę tylko z najlepszych lig Anglii, Francji, Hiszpanii, Włoch, Holandii i Niemiec – jedynych lig dostępnych również w PES5 – i tylko Eredivisie, Serie A i La Liga są licencjonowane, a to oznacza, że większość drużyn PESM ma nieprawidłowe nazwy i fałszywe odznaki/kity; dobrą wiadomością jest to, że wszyscy zawodnicy mają swoje prawdziwe nazwiska. Chociaż możesz kupić zawodników z drużyn nie należących do ligi, większość z nich jest nielicencjonowana, a ich zawodnicy mają fałszywe nazwiska. Wszystko to tworzy ograniczony wirtualny świat, który nie jest w stanie konkurować z bardziej rozbudowanymi symulatorami zarządzania piłką z PS2, takimi jak LMA Manager, nie mówiąc już o konkurowaniu z grą FM/CM. Tak czy inaczej, każda z dostępnych drużyn ma swoje własne cele na sezon, możliwości finansowe i talenty piłkarskie, więc pomimo niedostatku zawartości PESM, jest wystarczająco dużo indywidualności zespołu, aby przykuć twoją uwagę od samego początku.

Możesz dostosować swojego menedżera, wybierając dowolny z kilku dostępnych strojów i edytować jego twarz za pomocą tych samych narzędzi, które są w stanie edytować graczy w każdej grze PES. Awatar czasami pojawi się w grze, ale poza “konferencją prasową” – czyli uproszczoną cutscenką z niewielką zawartością – tu i tam, gra zazwyczaj działa w widoku z pierwszej osoby, gdy masz jakikolwiek rodzaj spotkania pracowników/graczy.

Konami znów na celowniku.

Potem robi się trochę niezręcznie. Konami jest znane z tego, że rzuca w swoją bazę fanów sporą dawkę nieoczekiwanych niespodzianek – tak, to była rzecz – i w PESM musisz wybrać pomiędzy czterema asystentkami, których zadaniem jest pojawienie się na ekranie i posiadanie małego chatboxa pod nimi (ponieważ nikt nie mówi w tej grze, to wszystko chatbox po chatboxie) wyjaśniającego, jak świat PESM działa na wiele sposobów. Wybór jest czysto kosmetyczny, biorąc pod uwagę, że wszyscy potencjalni asystenci mówią/robią te same rzeczy, co wyjaśnia, dlaczego jesteś nawet w stanie obracać ich ciała, aby dokonać bardziej świadomego wyboru na ekranie wyboru. Jak to często bywa w PESM, większość tego, co oferuje gra, nie ma wpływu na samą grę, a ty zostajesz zastanawiając się, dlaczego do cholery musiałeś oglądać to, co właśnie oglądałeś.

Jesteś w stanie wybrać personel składający się z trenera i trzech skautów, a wszyscy mają różne mocne / słabe strony, które będą miały wpływ na twoją grę. Jesteś również w stanie spotkać się z prezesem lub graczami, ale i tu robi się trochę niezręcznie. Poprosiłem prezesa o zwiększenie motywacji zawodników przed ważnym meczem, a on powiedział, że zatrudnił “specjalnego trenera” (???)… Spodziewałem się, że zobaczę kolejną dziwną cutscenkę, być może z zawodnikami ochoczo słuchającymi TED Talk, ale nie wydarzyło się dosłownie nic. Spotkanie z zawodnikiem daje możliwość skomentowania jego stanu, ale jeśli powiesz coś, czego nie doceni, to faktycznie będzie na ciebie marszczył czoło – a ponieważ te spotkania odbywają się w widoku pierwszoosobowym, to nie będzie marszczył czoła na twojego wirtualnego menedżera, tylko na ciebie przed telewizorem. Niezręczne uczucie, a brak dźwięku sprawia, że jest to jeszcze dziwniejsze.

Gra ma jednak dobre podstawy. Tworzenie systemu taktycznego jest dość intuicyjnym przedsięwzięciem, a narzędzi jest wystarczająco dużo, aby dokładnie ukształtować styl gry swojej drużyny według własnych preferencji. Przed każdym meczem otrzymujesz raport na temat taktyki i stylu gry twojego następnego przeciwnika, więc możesz dostosować własną taktykę do wskazówek trenera (co jest dobre dla zwykłych graczy, którzy niewiele rozumieją o piłce nożnej) lub, jeśli nie masz ochoty, przynajmniej masz jasny obraz słabych i mocnych stron przeciwnika. Na początku będziesz pod wrażeniem głębi analizy, ale po kilku meczach zauważysz, że raporty stają się powtarzalne, nawet jeśli często są bardzo dokładne. Po każdym meczu możesz zapytać o opinię swojego trenera na temat zaobserwowanych przez niego indywidualnych i zbiorowych zachowań taktycznych.

System treningowy jest znów bardzo intuicyjny i choć ma głębię, to jednak jest prosty w obsłudze. Brakuje systemu treningu indywidualnego – jesteś w stanie nauczyć zawodnika jedynie biegłości na innej pozycji. Rynek transferowy jest wciągający, ponieważ jest w nim wystarczająco dużo realizmu i wyzwań, abyś mógł się nim cieszyć. W mojej Sampdorii kupiłem Heitingę z Ajaxu za 25M€, a następnie próbowałem pozyskać De La Reda z Realu Madryt, młodzieńca, który pomimo potencjału w swoim wieku, jest daleki od poziomu wymaganego do gry u boku takich zawodników jak Zidane czy Raúl. Zaskoczyło mnie, że klub zażądał 17M, mimo że w tej chwili nie jest wart tej kwoty, co było bardzo realistyczne, biorąc pod uwagę, że jest to zawodnik z potencjałem, który w przyszłości może stać się jeszcze bardziej wartościowy. Ostatecznie dostałem go na wypożyczenie, co pozwoli mu się rozwinąć, a następnie wrócić do Realu jako znacznie lepszy zawodnik. Logika AI jest często bezlitosna, czy to przy negocjowaniu własnych zawodników, czy naszych. Jeśli chcesz dobrej oferty, to na pewno nie dostaniesz jej na srebrnej tacy. Jeśli chodzi o transfery CPU-CPU, widziałem kilka wątpliwych transakcji: Rui Costa dołączający do Realu Madryt, gdy mają już gwiazdę za “klasyczny numer 10”, jaką jest Zidane, Atletico Madryt kupujące jedną z rezerw mojej Sampdorii… nie byłoby gry PES, gdyby rynek transferowy nie tworzył trochę nielogicznego chaosu.

Ale bez wątpienia, oto główny powód, dla którego PESM cofnął się spektakularnie: rozgrywka. Jak na ironię, to właśnie to miało być największą siłą gry, ponieważ żadna inna gra o zarządzaniu w tamtym czasie (i prawdopodobnie żadna od tamtej pory) nie miała tak wspaniałej rozgrywki i grafiki jak PES. I choć jest to radość obserwować swoją taktykę faktycznie mają namacalny wpływ na to, co dzieje się na boisku, wraz z PES5 wspaniałym silnikiem meczowym, PESM został odrzucony przez niewielu, którzy słyszeli o nim i grał, bo… nie można faktycznie PLAY gry. PES był tak genialną grą piłkarską w tamtym czasie, że wielu twierdzi, że fizycznie niemożliwe było tylko oglądanie go bez chęci złapania pilota i wskoczenia na scenę. W PESM to tortura nie móc, a dla wielu było to absolutnie game-breaking i traumatyczne doświadczenie.

Mimo to, zajęło mi ponad dekadę – choć w tamtych latach rzadko grałem w PESM…- uświadomienie sobie, że istnieje silnik meczowy 2D, taki, który zastępuje tradycyjny silnik PES-a i po naciśnięciu Circle na kontrolerze cały ekran staje się polem 2D podobnym do tego z serii FM. Znalazłem tę funkcję po prostu naciskając losowo przyciski, ponieważ gra nie zdążyła mnie w nią wprowadzić. I tu, ludzie, leży jedna z najlepszych cech PESM: ten silnik 2D mógłby rywalizować z silnikiem meczowym 2D z każdej (współczesnej, nawet) iteracji FM. Chciałbym tylko, abyś mógł grać dłuższe mecze (10min. mecze są jedyną dostępną opcją), aby docenić tę rzecz piękna. Od indywidualnych zachowań zawodników po wysiłek drużyny, wszystko gra realistycznie i bez widocznych błędów: coś, co nęka serię FM od początku, a silnik 2D sprawia, że te błędy są jeszcze bardziej oczywiste, ponieważ można mieć uprzywilejowaną perspektywę na wszystko, co dzieje się na boisku. Gorąco polecam przejście z tortur 3D na 2D, mimo to nadal będziesz mógł oglądać najważniejsze momenty meczu na silniku gry PES tak czy inaczej.

Jednak w przeciwieństwie do innych symulacji zarządzania piłką nożną, nowość PESM zużywa się po kilku meczach, ponieważ niewiele dzieje się poza boiskiem. Nawet z doskonałym silnikiem meczowym 2D i wszechstronnymi opcjami taktycznymi, szybko twoje doświadczenie stanie się nudne do przeprowadzenia. Zmęczysz się ciągłymi raportami skautowskimi, badaniami przeciwników prowadzonymi przez trenera, raportami miesięcznymi przedstawianymi przez gorącego, ale niemego asystenta. Bezsensowne przedmeczowe/sezonowe wywiady i “pokazy”, które są niczym innym jak niemymi cutscenkami z niewielką zawartością i nie mają żadnego wpływu na twoje doświadczenie. PESM jest rodzajem gry, którą znajdujesz ukrytą na strychu, nietkniętą przez lata i zbierającą kurz; zagrasz w nią kilka godzin i docenisz to, co ma do zaoferowania, pośmiejesz się z niektórych jej niezamierzonych (lub zamierzonych?…) dziwactw, a potem znudzisz się i pójdziesz zagrać w prawdziwą symulację zarządzania piłką nożną… lub prawdziwego PES-a.

Plusy 

Podstawy zarządzania piłką nożną są obecne, co powinno wystarczyć, aby przyciągnąć uwagę zwykłego fana;
Baza danych, która jest w pełni i łatwo edytowalne.

Minusy

Symulacja zarządzania z klasyczną rozgrywką PES … ale nie można grać, tylko oglądać!
Bezsensowne cutscenki i interakcje, które wyglądają na połowiczne, a nawet młodzieńcze;
Bardzo dobra grafika na boisku, mylące i amatorskie menu poza nim.
Brzydkie

Jest nudna, powtarzalna i szybko po (krótkiej) chwili pokazuje swój brak głębi;
Brakuje zawartości, co jest podstawą dla gatunku gry.

Ocena: 5.5/10
Podczas gdy zwykły gracz może być zadowolony z uproszczonej wersji zarządzania sportem jaką oferuje PESM, próba dopasowania legendarnego gameplay’u z czasów PES PS2 do właściwej symulacji zarządzania okazała się porażką. Nie da się ukryć, że część zawartości gry byłaby bardzo mile widziana w trybie Master League głównej serii – który w tamtym czasie miał znacznie mniejszą głębię niż tryb sezonowy PESM – ale jako samodzielna gra, to zdecydowanie za mało. Cokolwiek więcej niż szybkie spojrzenie na nią to retro-sportowy masochizm, tym bardziej porównując ją z innymi, znacznie lepszymi retro-grami zarządzania sportem lub symulacjami piłki nożnej z jego epoki.